umowy o pracÄ
|
sale szkoleniowe trĂłjmiasto
|
stomatolog gdaĹsk
|
laptopy
|
ciemieniucha
hosting Kraków
kreskówki
Jak napisać CV?
serwery wirtualne
pokarm dla ptaków
Kilka miesięcy temu w jednej z onetowych zapowiedzi narzekałem na brak nowych symulatorów. Wylewałem łzy nad epigonami gatunku i domagałem się, ba - wręcz żądałem od producentów zupełnie nowych produktów. "Ileż można tak milczeć, ileż można olewać wszystkie te wspaniałe samoloty i łodzie podwodne?" - pytałem nieco retorycznie. I mam. Są. Można się już nimi cieszyć. Okazuje się bowiem, że natura nie cierpi próżni, a rynek to już po prostu jej nienawidzi. Wszędzie tam, gdzie wielkie przedsiębiorstwa przestają widzieć zyski, wpychają się z rozkoszą małe firmy, zatrudniające częstokroć po kilku programistów i sprzedające swe prace za pośrednictwem Sieci. Tak stało się na przykład na rynku przygodówek. Prócz kilku produkcji wysokobudżetowych co roku powstają też setki gier mniejszych, być może nieco brzydszych, ale nie pozbawionych świetnej fabuły i ciekawych zagadek. Dzięki nim właśnie miłośnicy gatunku nie mają kiedy się nudzić. Podobnie jest z symulatorami. Mamy "Silent Hunter" i "Microsoft Flight Simulator" wraz z kilogramem dodatków, ale także coraz większą liczbę mniejszych produkcji. Ich twórcy nie dysponują może wielkimi środkami finansowymi i nie mogą pozwolić sobie na graficzne fajerwerki, lecz te niedociągnięcia nadrabiają oryginalnością i realizmem. Oni po prostu nie muszą grać pod publiczkę. Doskonale wiedzą, dla kogo robią swoje gry. I zdają sobie sprawę, że aby sprostać oczekiwaniom fanów gatunku, muszą wypuścić na rynek produkt możliwie kompletny i przemyślany. Moją uwagę przyciągnął ostatnio symulator wahadłowca "Space Shuttle Mission 2007". Nie mniej ciekawie zapowiada się bohater niniejszego tekstu - "Condor: The Competition Soaring Simulator". Program ma co prawda nieco mniej kosmicznego bohatera, a mianowicie szybowiec. Termin ten określa maszynę cięższą od powietrza i pozbawioną własnego silnika. W powietrze wyciąga go na linie inna jednostka. Tam szybowiec odczepia się i leci, gdzie go oczy poniosą. Wykorzystuje w tym celu powstającą na skrzydłach siłę nośną. Pozwala ona na lot ślizgowy przy niewielkiej utracie wysokości. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) będzie wnioskować o podwyżkę taryfy gazowej od 1 stycznia 2008 roku, wynika z wypowiedzi prezesa spółki Krzysztofa Głogowskiego. "Wzrost cen ropopochodnych uzasadnia zawarcie we wniosku taryfowym wniosku o podwyżkę paliwa gazowego" - powiedział Głogowski czasie prezentacji wyników spółki po trzech kwartałach. Dodał, że jeśli spółka nie otrzyma zatwierdzonej wyższej taryfy, będzie musiała realizować stratę na działalności regulowanej. Głogowski powiedział, że trudno powiedzieć, jaka będzie skala wnioskowanej podwyżki, gdyż prace nad wnioskiem jeszcze trwają. Obowiązująca od 1 stycznia taryfa pozwoliła PGNiG podnieść ceny gazu o 9,9% i dzięki temu poprawić rentowność tego segmentu, która była na bardzo niskim poziomie.